Ale czemże jest punkcik środkowy? Próżnią. Lód pływa po wodzie, bo przy jednakowej objętości lżejszy jest od nieJi leśli więc topnieje, objętość jego się zmniejsza. Czyż mogą przeto ciekłe kwiateczki wypełnić całą przestrzeń stopionego lodu? Oczywiście, że nie. Mała próżna przestrzeń powstaje wraz z kwiatkami i przestrzeń ta a raczej jej powierzchnia błyszczy w słońcu jak polerowane srebro.

W każdym razie kwiatki tworzą się równolegle do powierzchni zamarzania. Powstają one w każdym jeziorze, którego lód przez słońce jest oświecony, niekiedy w nieskończonej liczbie a tak drobne, że tylko przy pomocy szkła, powiększającego widzieć Je podobna. Zawsze dopatrzyć ich można, na zmniejszenie jednak ich piękności wpływają często wewnętrzne wady lodu. Jedna nawet część tego samego kawałka okazuje nam piękne kwiatki, kiedy druga mniej kształtne przedstawia.

Dajemy tu bardzo niedokładny rysunek tych pięknych postaci. Mamy tu odwrotny wypadek tego, co się przy krystalizacyi dzieje. Padający promień słońca jest dosyć delikatny, by przestawić cząsteczki nie zmieniając jednak porządku w ich budowie. Przy pomocy kieszonkowej lupy zróbcie sobie sami to doświadczenie w dzień słoneczny. Nie znajdziecie kwiatków rozrzuconych bezładnie, wszystkie one leżą równolegle do powierzchni zamarzania. Taką przedziwną budowę ma każdy kawałek lodu, po którym się w zimie nasi łyżwiarze ślizgają.