Słyszeliście o sile ciężkości i wiecie, że ona polega na wzajemnym przyciąganiu cząsteczek materii. Wiecie że planety i księżyce tą siłą utrzymują się na swych drogach. Ale siła ciężkości jest rzeczą bardzo prostą w porównaniu z siłą, a raczej z siłami krystalizacji. Tu bowiem ostateczne cząsteczki materii, jakkolwiek nieskończenie małe, zdają się posiadać przyciągalne i odpychalne bieguny, których wzajemna na siebie działalność określa postać i budowę kryształu. W ciele stałem przyciągające się bieguny ściśle się z sobą stykają; ale pod wpływem dostatecznego ciepła słabieje łączący je związek, w stanie zaś ciekłym, bieguny oddalają się o tyle, że wychodzą po za granicę wzajemnego na siebie działania. Dążność więc cząsteczek do łączenia się jest wtedy zniesiona.

Tak bywa z wodą, która w stanie ciekłym wydaje się zupełnie bezkształtną. Jeżeli dostatecznie oziębioną będzie, wtedy cząsteczki jej zbliżają się, ulegają wpływowi siły krystalizacyjnej i układają w niezmiernie piękne postacie. Kiedy śnieg tworzy się w spokojnym powietrzu, to cząsteczki lodu układają się w piękne sześcio-promienne gwiazdeczki. Typ ten jest stały, jakkolwiek z innych względów postaci gwiazdeczek tych bywają do nieskończoności zmienne. W okolicach podbiegunowych wytworne te postacie badane były przez D-ra Scoresby, który przedstawił ich liczne rysunki. Robiłem nad nimi postrzeżenia w zimie, kiedy wypełniają one powietrze i zalegają na stokach alpejskich. Ale i w Anglii widzieć je można, a żadne wyrazy lepiej nie określą ich piękności, jak przyłączone wizerunki wykonane w Greenwich przez p. Glaishera.