Ale zanim powietrze i para dojdą od równika do bieguna, następuje skroplenie ostatniej. Ile razy wilgotny ciepły prąd powietrza zmiesza się z suchym a chłodnym, tyle razy deszcz pada. I w rzeczy samej, najsilniejsze deszcze w tych miejscowościach panują, na które promienie słońca padają prostopadle. Zastanówmy się bliżej nad powstawaniem deszczów.

Przy poziomie morza napełnijcie do dwóch trzecich pęcherz powietrzem i przenieście go na szczyt góry Mont-Blanc. W miarę wznoszenia w górę, pęcherz rozdyma się coraz bardziej, na szczycie góry jest całkowicie rozdęty i widocznie opiera się tylko wewnętrznemu ciśnieniu. Ale jeżeli ku poziomowi morza wracacie, rozdęcie pęcherza maleje i wreszcie staje się on tak miękkim, jak wprzódy.

Przyczyna tego jest bardzo prosta. Przy poziomie morza, powietrze zawarte w pęcherzu zostaje pod ciśnieniem całej atmosfery, a przez to zajmuje niewielką stosunkowo przestrzeń.