Lód niekiedy może pękać, kiedy nań wchodzimy, ale idąc ostrożnie można przejść bez trudności tę część lodnikowego Morza. Szpary i rozpadliny w lodzie zowią tu crevasses; później zobaczymy je w daleko większych rozmiarach.

Obejrzyjcie z góry do dołu tę stronę lodnika. Przedstawia on mnóstwo rozpadlin; ale im dalej się posuwamy, tern mniej rozpadlin widzimy, a z drugiej jego strony znajdziemy ich bardzo niewiele. Zapamiętajcie to sobie na przyszłość. Lód z początku jest bardzo brudny, ale szara jego barwa wkrótce znika i wchodzicie na czystą, kruchą powierzchnię. Zauważyliście już zapewne, że czysty lód jest biały i z odległości więcej na śnieg, niż na lód wygląda. Pochodzi to od działania ciepła słonecznego na jego powierzchnię. Jeżeli sproszkujecie sól kamienną przezroczystą, stanie się ona białą, jakiej zwykle przy stole używamy; otóż niezmiernie drobne szczelinki wytworzone promieniami słońca pa powierzchni lodu, robią ją białą. Wewnątrz lodnika lód jest przezroczysty. Przeszedłszy z przyjemnością w poprzek lodnika dostajemy się na przeciwległy zwał boczny i po stromym jego grzbiecie dochodzimy do oberży Montanvert.

To Cię zainteresuje:

– napisy w kamieniu rzeszów